Relacja z wyprawy legionowskich świetliczaków do praskiego ogrodu zoologicznego.
Nie mogąc doczekać się wyjazdu na kolonie postanowiliśmy trochę się rozerwać i w sobotę wypuściliśmy się do warszawskiego ZOO.  Mimo deszczu  z samego rana wyruszyliśmy pociągiem z Legionowa i po godzinie już patrzyliśmy na hipopotamy. Potem odwiedziliśmy akwarium, ale rekin nie wszystkim przypadł do gustu, niektórzy nawet się przestraszyli i uciekli.

Potem było już super: osły, małpy, słonie, ptaki, sarny, zebry itp. Podglądaliśmy strusie i inne zwierzęta. Szympansy prowadziły dziwną kłótnię przypominającą nasz świetlicowy gwar. Ku naszemu zdziwieniu czarna owca dała się oswoić. Urzekły nas barwy papug i innych stworzeń,  których  do tej pory nie znaliśmy i nie widzieliśmy. Wielkie wrażenie nawet na twardzielach zrobił widok Orła Białego. Od małp mogliśmy się nauczyć, że trzeba umyć warzywa przed podaniem na stół. 

My również  posilaliśmy się lodami w przepięknym krajobrazie warszawskiego ZOO. Wielbłądy i Jaki nie były zbyt towarzyskie i nie mogliśmy nawiązać z nimi bliższej znajomości, za to wydry i foki urzekły nas swoją gracją i zwinnością. Odwiedziliśmy również bociany, które zapowiadały swój odlot.

Po tych atrakcjach dotarliśmy jeszcze na plac zabaw, gdzie dzieciaki mogły się wyszaleć, było mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy. Były huśtawki i zjeżdżalnie, zrobiliśmy dużo zdjęć.

Kucyk warszawskiego ZOO jak zwykle robił furorę. Odwiedziliśmy jeszcze słonie i żubry. Rozśmieszały nas małpy strasznie małpując. Po tym wszystkim wyruszyliśmy w drogę powrotną do Legionowa odwiedzając nasz zaprzyjażniony McDonald, gdzie oczywiście zajadaliśmy hamburgery popijając colę. Oczywiście nie da się tego opisać ile było zabawy i śmiechu, ale zdjęcia mówią same za siebie.

Autor materiału: Paweł Kieszek