Falenicko – Francuski Bieszczadzki tydzień | Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej

Falenicko – Francuski Bieszczadzki tydzień

W dniach 30.05-03.06.2011 r. seniorzy z Domu Dziennego Pobytu Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej im. Krystyny i Wiktora Powalskich w Warszawie-Falenicy wraz z kilkoma osobami z zaprzyjaźnionego Klubu Seniora „Francuska” odbyli wyprawę w Bieszczady.

Wyjechaliśmy wcześnie rano w poniedziałek. Pierwszym przystankiem był Kałków-Godów w okolicach gór Świętokrzyskich. Jest tam przepięknie położone Sanktuarium Matki Bożej, które powstało i rozwinęło się z pragnienia i wytrwałości kapłana – ks. Czesława Wali.

Po obfitym obiedzie w domu pielgrzyma wyruszyliśmy w dalszą drogę. Zatrzymaliśmy się by obejrzeć ruiny Zamku Krzyżtopór  – największego w ówczesnej Europie, który umiejscowiony jest na uroczym wzgórzu we wsi Ujazd. Budowniczym i jego pierwszym właścicielem był Krzysztof Ossoliński. Na nocleg dotarliśmy do Opatowa, gdzie większość z uczestników wybrała się na Stare Miasto, a także by obejrzeć kolegiatę z XIII w.

We wtorkowy poranek  przewodnik oprowadzał nas po przepięknym Sandomierzu. Na obiad dotarliśmy do malowniczego zakątka w Dukli, gdzie zobaczyliśmy samotnię św. Jana z Dukli oraz kościół Bernardynów.  Po małym odpoczynku odwiedziliśmy placówkę dla chłopców w Miejscu Piastowym, w której kilka lat powojennych spędził nasz podopieczny.

W środę czekała na nas tzw. duża pętla bieszczadzka. Rozpoczęliśmy od Komańczy, gdzie był więziony Kardynał Stefan Wyszyński . Tam tradycyjnie troszkę pokropił nas deszcz. Po drodze do Skorodnego zajechaliśmy do Cisnej, Wetliny, Ustrzyk Górnych. Na nocleg zawitaliśmy wczesnym wieczorem by wspólnie pobiesiadować przy grillu w sercu Bieszczad, gdzie nawet zasięg telefonu nie dociera.

W czwartek odpoczywaliśmy nad Soliną. Mimo, że poranek był deszczowy, Polańczyk przywitał nas pięknym słońcem. Na wieczór dotarliśmy do urokliwego wielokulturowego miasta Jarosławia. Pod okiem wspaniałego przewodnika mogliśmy odkrywać czar tego miejsca. W drodze powrotnej zajechaliśmy na kawę na rynek w Zamościu oraz na obiad do słynnej „Bidy’ pod Lublinem.

Z wyprawy wróciliśmy pełni wrażeń i radości z bycia razem w tak pięknych zakątkach naszej Ojczyzny.

Autorka materiału: Dorota Haponik